Tak !

Posted on Lipiec 18, 2011 by

Nie jest dla mnie nowością kuchnia w Chatce Górzystów, ale tym razem postanowiłem o niej napisać, bo jak najbardziej na to zasługuje. Chatka Górzystów – mieszcząca się w starym budynku szkoły na Hali Izerskiej – jest jednym z bardzo niewielu schronisk z klimatem. Bez prądu, z małą ilością miejsc,  piecyk-koza w każdym pokoju, umiejscowieniem w rezerwacie Torfowiska Doliny Izery, z temperaturami dochodzącymi w lipcu do -3,5 stopnia, znajdującym się w okolicy najniższym stanowiskiem kosodrzewiny, całymi regałami starych książek, Izerskim Parkiem Ciemnego Nieba, a przede wszystkim z kuchni, która parędziesiąt lat temu była…stajnią 🙂

Dostęp do kuchni – dla klientów – to drzwi, do których podchodzi się po kilku drewnianych schodkach z pomieszczenia z drewnianą podłogą i starym kominkiem, który nie jedno już spalił. Wewnątrz krząta się ta sama od lat grupa ludzi, którzy wolne mają tylko w poniedziałki i niektóre Święta.

Mimo tego, że schronisko jest gastronomicznym monopolistą w promieniu 5 km, nie idą w nim na łatwiznę, nie sprzedają porcji mrożonych frytek za 5 zł podanych na plastikowej tacce z kiepskim piwkiem za 7 zł. Można by było spokojnie wykpić się brakiem prądu i warunków, sprzedawać batoniki i colę, ale nie… ta ekipa daje coś więcej.

Ani faworyt, wielki naleśnik biszkoptowy z serem twarogowym i świeżymi jagodami za OSIEM złotych, po latach nadal jest w stanie rozłożyć ją na łopatki.

Mój – podany na srebrnej tacy, dopieszczony wizualnie, smażony ser podrożał w ostatnich latach o 1/3 – teraz kosztuje 19 zł.  W zamian przybyło mu składników.

Można było chlapnąć kleksa keczupu obok, ale nie… ładny wzorek i oliwki muszą być! Zwrócę jeszcze uwagę na to, że sałatka i surówka zadowoliły mnie, choć jestem bardzo wybredny. Tak czy siak, nie dałem rady tej potrawie, musiała pomóc mi Ania, po czym oboje upadliśmy w skąpaną w słońcu trawę przed schroniskiem w obawie, że coś nam pęknie 🙂

Do tego pyszne czeskie piwko Svijany, za 5 zł, to aż za dużo na to co można oczekiwać po starej drewnianej chacie daleko od cywilizacji. Wspomnę tutaj też o wielkiej, wielkiej kolejce, aż na zewnątrz. Na szczęście obsługa jest wzorowa, nie ma lęku, że potrawa zamówiona przed 15 minutami pójdzie do kogoś innego, że będąc na zewnątrz nie usłyszy się wołania po odbiór. Zresztą… po większość potraw jest się wołanym po 5 minutach.

Dnia następnego na posiłek specjalnie wybraliśmy się znowu do chatki. Po pięciokilometrowej jeździe rowerem dostaliśmy kawkę ….za 4,5 zł.

i naleśnik z serem i pieczarkami za całe 5 zł.

Temu dałem radę 🙂 Zaspokoił on też moje wybredne co do połączenia naleśników i pieczarek podniebienie. Ania znów skusiła się na naleśnika z jagodami – tym razem małego:) za 4 zł!

Większości polskich schronisk już odwiedziłem i muszę stwierdzić, że niewiele ma „to coś” oprócz widoczków. Od lat bywam w schronisku Chatka Górzystów. Bywałem tam zimą, latem, wiosną i jesienią. Gdy było pusto i gdy przez kuchnię nie można było przejść od tłumu ludzi. Rąbałem drewno do kominka, siedziałem przy ognisku. Byłem gdy wszyscy goście schroniska razem śpiewali stare przeboje przy świecach. Spałem w kiszce, wytrzeźwiałce i narożnym. Właściciele przez lata mieli pewnie mnóstwo okazji, żeby zepsuć klimat tego schroniska na miliony sposobów. Jednak w tym przypadku jest tylko lepiej. Dobra kuchnia powoduje, że w sezonie, kiedy ładna pogoda, kolejka wije się jak wąż, ale kiedy robi się później, tłum znika i zostaje schronisko z klimatem , kominkiem, gitarową muzyczką i górzystami.Oby więcej takich schronisk.

 

Na koniec bonus 🙂

Kocisko dybiące na ser w 2008 r.

sam serek również w wersji z 2008 r.

oraz wersja z roku 2010

 

Comments3 komentarze

 

  1. Olala pisze:

    jami!
    Tak, tak potwierdzam nalesniki z jagodami najlepsze na swiecie

  2. sami wiecie kto pisze:

    Ha! Wypatrzyłem najsmaczniejszą rzecz zanim o niej przeczytałem – ale co tam robią DWIE butelki?

  3. Ewa pisze:

    Super miejsce i jakie pyszności…. 🙂

Leave a Reply

You must be logged in to post a comment.

?>